Wzniosła opowieść o braterstwie

Aleksander Kamiński, autor “Kamieni na szaniec”, zarzekał się, że spisanie wszystkich opowieści z czasów okupowanej stolicy, które dostarczył mu Tadeusz Zawadzki Zośka, trwało nie dłużej niż tydzień. Historia sama go niosła, nie potrzebowała dodatkowych upiększeń. To, o co autor zadbał, to wprowadzenie czytelnika w realia stolicy tamtych czasów, by zrozumiał, jak ważne były działania bohaterów oraz jak niebezpieczne w konsekwencjach się okazywały. Lekturę “Kamienie na szaniec” zakupisz np. w księgarni internetowej.

Zośka, Rudy i Alek to trójka przyjaciół, która w maju 1939 roku zdała maturę. Wszyscy pochodzą z inteligenckich domów, snują wizje o przyszłości, która zdaje się stać przed nimi otworem. Ich plany brutalnie pokrzyżuje wybuch II wojny światowej we wrześniu tego samego roku. Rozpoczną działania w harcerstwie, które mają na celu prowadzenie niewielkich działalności pomocowych na terenie okupowanego miasta. Im dłużej wojna będzie trwała, tym większej odwagi nabiorą i przede wszystkim zaczną mocniej angażować się w działania przeciwko Niemcom.

Przede wszystkim przyjaźń

Bardzo ważnym elementem książki jest to, że autor nie stara się wybielać życiorysów swoich bohaterów. Przedstawia ich z wadami, chęcią do podobania się dziewczynom, nadmierną nostalgią czy umiejętnością obrażania się o niewielkie rzeczy. To buduje realistyczny obraz, w którym mamy do czynienia z postaciami realistycznie skrojonymi, bez próby robienia z nich na siłę bohaterów. To czytelnik, po zakończonej lekturze, podejmuje tę decyzję. Nie jest mu ona w żaden sposób sugerowana.

Najważniejszym elementem jest książki jest Akcja pod Arsenałem, od powodzenia której zależy życie każdego z bohaterów. Jej przebieg i przede wszystkim niespodziewane zakończenie wprawią niejedną osobę w zdumienie. Warto zwrócić także uwagę na reakcję każdego z nich, w jaki sposób od tego momentu będą o sobie mówić i co myśleć. I przypomnieć sobie wiersz Juliusza Słowackiego, Testament mój, który będzie kluczową recytacją pewnego chłodnego, marcowego wieczoru.